Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

October 13 2017

16:20
Niedługo kupię dużo książek i będę je czytać. 

Wieczorami pójdę sobie do kina, a nocami będę słuchał deszczu spadającego na miasto. 

I tak będzie aż do wiosny. 

I aż do wiosny 

nie będę do nikogo mówił o miłości.
— niezastąpiony M. Hłasko

July 10 2015

07:41
3106 3c9c 500

July 07 2015

14:42
8189 6447

July 03 2015

14:49
9519 fe61
Reposted bycrou21Luna12

July 02 2015

18:06

(...) im bliżej było egzaminu tym bardziej utwierdzaliśmy się w przekonaniu, że oto dobiega końca beztroskie dzieciństwo.

- A co będzie, jeśli jakimś cudem zdamy? – zapytał kolega Andrzej w jedną z kwietniowych nocy.

Obaj leżeliśmy na plaży i gapiliśmy się w dogasające gwiazdy. Było zimno jak diabli, ale grzało nas wino marki wino o smaku nadającym się wyłącznie do szybkiego przełknięcia.

- Jeśli zdamy, to pewnie będziemy musieli pójść na studia – odparłem.

– Rany boskie… (...) Ej, a próbowałeś kiedyś depilować sobie włosy w nosie wciągając ogień z zapalonej zapalnczki?

– Każdy próbował.

– A myślałem, że to ja jestem dziwny.

Pamiętam jak dziś – księżyc był w pełni. Wiele razy w swoim życiu patrzyłem na księżyc w pełni, ale pamiętam tylko cztery takie księżyce.

- Gdzie chciałbyś być za rok o tej samej porze?

(...) 

- Ty wiesz, gdzie zawsze chcieliśmy być.

— Kominek.
Reposted byachiku achiku

June 26 2015

13:07
4969 059c
Słówko na piąteczek. 
Reposted bysogib sogib

June 19 2015

14:22
8623 d5a8
Słówko na piąteczek. 
Reposted bymarylamrbrightside91

June 17 2015

13:47
7496 2297
Arnold ty chuju.
Reposted byrrandomsiostravogelShinzoGekaiklaudiakonciakMerlinkahubikcoffeeandunicornsliteon44matusspudddingblondilexiglupotabolimuslowakatalamakoskossNaitliszborsuczyskoUbikmstrzrosemaddenBeyondRealityyouranafilaksjatobuildahome
00:38

Czas na mnie

czas nagli

co ze sobą zabrać

na tamten brzeg

 

nic

 

więc to już

wszystko

mamo

 

tak synku

to już wszystko

 

a więc to tylko tyle

tylko tyle

więc to jest całe życie

 

tak całe życie

— T. Różewicz, "Czas na mnie"

June 15 2015

19:37
9797 20a4
Reposted bysogib sogib

June 13 2015

11:31
Powiem szczerze: byłem przerażony życiem, tym wszystkim, co człowiek zmuszony jest robić, tylko po to, by mieć na jakąś strawę, kąt i odzienie. Dlatego właśnie nie wstawałem z łóżka i piłem. Kiedy pijesz, to świat nadal gdzieś tam sobie istnieje, ale przynajmniej na chwilę zdejmuje ci nogę z gardła.
— Charles Bukowski, "Faktotum"

June 12 2015

09:44
7381 fb4a
Reposted bybudasodettastoned

June 10 2015

15:02
Motto:
Kto się za ten wiersz obraża
ten się sam za gówniarza uważa.

Przeglądam w myśli wszystkich mych przyjaciół twarze
I myślę sobie, och, psiakrew! czyż wszyscy są gówniarze?
Ach, nie! Jest kilku wiernych, z tymi pojechałbym nawet do Kielc.
A reszta? Ach, reszta, to jest gówno, proszę pani, wprost na szmelc.
Pytacie mnie, czemu do Kielc, a nie do Afryki lub na Borneo?
O, tam łatwiej przyjacielem być wśród tropikalnych puszcz,
Niż gdy za ścianą woła ktoś: puszcz mnie pan, ach, puszcz,
A pluskwy, ach, nietropikalne, mnożą się jak w aparacie tym "Roneo".
O, tak w ohydnej wszawości małego miastka,
Gdy metafizyk głąb wypiera dowolna wprost namiastka,
Gdzie zamiast uczuć wszelkich są tylko jakieś marne substytuty,
A miłość dają tylko, ach, nieszczęsne prostetuty
(Bo krzywych zabrakło już),
A syf i tryper biegną w krok tuż, tuż,
Gdzie zwykła dorożkarska buda zastąpi wszelkie narkotyki świata,
I gdzie jedyne piękno jest: na zgniłych domkach jakaś, proszę pani    
wieczorna, ta tak zwana, ach, poświata,
I to wszystko na tle zupełnej nędzy
W smrodzie u jakiejś gospodyni potwornej wprost jędzy,
W ciągłej niepogodzie, co lepsza jest od słońca,
Bo wtedy wszystko zda się bliskim już, ach, końca -
Tak sobie wyobrażam Kielce, symbol, jako szczyt ohydy,
Jak jakiś Paramount najgorszej małomiasteczkowej brzydy.
A może piękne to jest, ach, miasteczko, ach, i nawet miłe
I niełatwo jest w nim złapać nawet kiłę...
W każdym razie tam przyjacielem być i w tych warunkach
Trudniej jest niż w afrykańskich najpiekielniejszych wprost stosunkach.
Gdy człowiek gębą sra,
A tyłkiem podpatruje obroty gwiazd i mgławic dalekich spirale,
Gdy mu muzyczka skądsiś gra,
A on gdzieś przy powale wydusza miliony pluskwich gwiazd,
Gdy beznadziejność dusi jak ohyda i śmierdząca zmora,
Gdy człowiek sobie siebie widzi jak cuchnącego własnym sosem, ach, 
potwora -
Może to wszystko przejdzie, ach, a może nie,
W każdym razie to jest wszystko bardzo fe.
A do tego napisane nie krwią, a gównem, bardzo źle.
Ja nie chcę tego, nie, nie, nie!

I nie chcę, potąd mam już ich,
Przyjaciół mych, gówniarzy tych.
Wolę bydło wprost, koty, nie mówiąc o psach,
Robaki, pluskwy, jakieś automaty,
Nawet takie, jak na stacjach, choć bez twarzy,
Co nie mają ni mamy ni taty,
Bo wiem, że  kot nie kłamie miaucząc,
A pies swym szczekaniem,
Że krowa mi nie siknie witriolejem w pysk, tylko mlekiem,
Że pluskwa... ale szkoda gadać, proszę pani,
Że świat się roi od drani.
Że, gdy, na przykład, w automat włożę groszy pięć,
To wyjdzie mi na pewno czekoladka,
 A nie kłamliwa mowa, brechnia obłudna i już zbyt, wprost nader hadka
W swym śliskim kłamstwie,
W zaczajonej za nim złośliwości, chęci krzywdy
I zlekceważenia, ach, i zwykłym chamstwie.
Automat nie będzie obśliniać mnie i dusić aż do bólu rąk mych z czułości,
A potem za plecami, albo i przed, to wolę nawet już, robić małych 
obrzydliwości,
W imię jakichś urojonych zalet i cnót
Czekając na swego wniebowzięcia już za życia cud -
Bo on jest taki dobry, ach, i doskonały,
Że nie wiadomo już, czy nawet on oddaje kały...
Może on nie sra i nie robi pipi,
Tak, ścierwo, doskonały jest,
Że w samo piękno zamienia się jego najpospolitszy gest:
Jakieś dłubnięcie w nosie,
Czy umazanie ręki w jakimś własnym sosie,
Co lepszy jest od majonezu,
Gdy organ, co go wydaje, piękniejszy od świątyni Diany jest z Efezu...

I tak nie znoszę w ogóle obłudnych gówniarzy,
Ale gdy mymi przyjaciółmi jeszcze śmieli być
I potem się zdemaskowali
- Tym gorzej, jeśli się w gówniarstwie swym tak długo dekowali -
To taki mnie porywa wstyd, że mi jest z tym wprost nie do twarzy!
Precz ode mnie, gatunku wraży!
Niech mi się nie śmie żaden z was nawet śnić,
Bo będę pluć jak Arab i bić!
Niech mi się o nim nigdy więcej najlżej nawet nie zamarzy,
Bo wszystkich razem w kupie
Zwalę czym popadło - dla ekonomii - po olbrzymiej wspólnej dupie.
— Witkacy, "Do przyjaciół gówniarzy"

June 06 2015

08:19
5013 1ae7
Reposted bysogib sogib

June 05 2015

09:03
7444 31de
Reposted bysogib sogib

June 03 2015

12:41
8933 6794

June 02 2015

17:04
9062 ae7f
Reposted bytrikk trikk

May 30 2015

12:34
6121 39a4
Reposted bysogib sogib

May 27 2015

17:49
2675 a44c
Kafka nad morzem. 

May 23 2015

12:48
1898 379e
Film rozczarowanie. 
Plakat mistrz. 
Reposted byLirael Lirael
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl